Menu logowania



Solar Activity

Solar X-rays:

Geomagnetic Field:
Status

Status

 

 

 

LEGENDA DO OPISÓW (ang.)

From n3kl.org

Sonda

Przełom 2012 będzie:
 

Ciekawe linki



PO POLSKU

 

Konferencja ROK 2013

SYSTEM MIŁOŚCI NARODÓW

BARTER WIELOSTRONNY

POLSKA SHAUMBRA

DAVID ICKE.pl

FORUM KOD CZASU

FORUM ŚWIĘTA GEOMETRIA

PARANORMALIUM.pl

PARANORMALNE.pl

AGNIESZKA JURKO

WYDAWNICTWO NAMEYA

OBEMANIAK DAREK SUGIER


Księga Urantii

Hejal Bobik Uta Hano

Elen - Żyj w miłości

Magivanga

INFRA

Inspiruj.com

Instytut Badań Galaktycznych

Neurobot

Merkaba

Holoantropia

Rose of Sharon

Ukryte Sprawy

Duchowa Warszawa

Duchowy Wrocław

Dr. Nelly Radwanowska

Prosperita

Plejadianie 2012

Forum Przebudzenie

Fundacja Przyjaciół Osho

Niebieski Magnetyczny Orzeł

Cudowny Portal

Rozmowy z Bogiem

Taraka

Huna - Praktyczna strona życia

Transerfing Rzeczywistości

Rozwój Duchowy.net

Zeitgeist Polska

Cywilizacja Nowej Ery

5 Stron Świata

Globalna Świadomość

Waldek1984.info

Tworzymy rzeczywistość

Integracja Absolutu - vortal o medytacji

Słowa Mądrości

Nowa Ziemia

Domy z EKOKOPUŁY - pracownia architektoniczna

Exopolitics PL

Fioletowy Płomień

Markaba Aktywator

Sekcja 8 Łódź

Oto Jesteśmy - Ustanowieni

Planetarnia.pl

Zakazane owoce.pl

Symetrix - Projektowanie Nowego Świata

Ayahuasca, uzdrawianie duchowe


PO ANGIELSKU

EnlightenNext/What Is Enlighment?

Reality Sandwich

New Dawn Magazine

Charles Eisenstein - The Ascent Of Humanity

The Disclousure Project

David Wilcock - Divine Cosmos

Richard Hoagland - Enterprise Mission

The Arlington Institute

The Institute of Noetic Sciences

The Institute of HeartMath

The Monroe Institute

Global Coherence Initiative

Gregg Braden

Michio Kaku

Rupert Sheldrake

Peter Russell

Eckhart Tolle

Bruce Lipton

David Suzuki Foundation

Mayan Majix Ian Xel Lungold

The Mayan Calendar Portal

Jay Weidner

John Major Jenkins - Alignment 2012

Dan Winter

13Grandmothers

The Law of One - RA Material

Seth Speaks

Seth Learning Center

Bashar

Ramtha

The Allies of Humanity

Kryon

The Saint Germain Foundation

Biblioteca Pleyades

Healing Experiment - Nexus 2012

Free Energy Devices

New Down Magazine

The Cosmic Heart

Universe Today

Fractal Universe

Judy Satori

Red Ice Creations

The Hidden Records

Secret Egipt & Afterlife Uncoverd

The Alien Project

Secret Sun

Mondo Vista

Goroadachi

Adams Calendar

NESARA

COAST TO COAST RADIO

 

 

 

 

Artykuły według źródeł

 
Psyche
Zgromadzenie Członków Plemienia PDF Drukuj Email

 

Charles Eisenstein

 

Releasing ATLASDawno, dawno temu, był sobie świat położony z dala od naszego. Nie wiadomo jak daleko od nas się znajdował - w przestrzeni, czasie czy może nawet poza czasem.  Ludzie zamieszkujący tamten świat żyli w stanie uniesienia i radości, jakich w naszym świecie mogą doświadczać tylko nieliczni - podczas tych ulotnych chwil, gdy potrafią dostrzec potencjał życia i umysłu.

Pewnego dnia szaman plemienny tamtego świata zwołał naradę. Gdy wszyscy zebrali się wokół niego, przemówił uroczyście:
"Przyjaciele, istnieje świat, który potrzebuje naszej pomocy. Nazywają go Ziemią i właśnie ważą się jego losy. Jej mieszkańcy osiągnęli punkt krytyczny w swoim zbiorowym przebudzeniu i bez naszej pomocy ich narodziny nie zakończą się szczęśliwie. Kto jest chętny do wzięcia  udziału w naszej misji do tego miejsca i czasu, by służyć pomocą tamtejszej ludzkości?”

"Opowiedz nam więcej o tej misji" - poprosili.

"Cieszę się, że pytacie, ponieważ jest to spawa wysokiej wagi. Wprowadzę was w trans. Będzie on tak głęboki, że stracicie poczucie tego, kim jesteście. Będziecie żyć jak zamieszkujący Ziemię ludzie i na początku całkowicie zapomnicie o swoim pochodzeniu. Zapomnicie nawet naszego języka oraz nie będziecie pamiętać własnego imienia. Pozbawieni zdolności do zachwytu i dostrzegania piękna, które panują w naszym świecie oraz pozbawieni wszechogarniającej miłości, odczujecie ich wielki brak, nie zdając sobie przy tym sprawy, czego tak naprawdę wam brakuje. To co dla nas jest normalne - miłość i piękno - będziecie odczuwać jedynie jako tęsknotę w sercu. Gdy będziecie tak żyć zagłębieni w tym boleśnie popsutym świecie, wasze wspomnienia przybiorą formę intuicyjnej wiedzy, że jednak jest możliwy świat piękniejszy, niż ten, który będzie was otaczał.

W okresie dorastania, wasza wiedza będzie nieustannie kwestionowana. Na milion sposobów będzie wam wmawiane, że świat zniszczenia, przemoc, ciężka praca, niepokój i degradacja są normalnością. Może się zdarzyć, że będziecie całkowicie osamotnieni - pozbawieni sprzymierzeńców dzielących tę samą - jak wy - wizję lepszego świata.  Może się również zdarzyć, że popadniecie w głęboka rozpacz, jakiej my w naszym świecie Światła nie potrafimy sobie nawet wyobrazić. Jednak cokolwiek by się nie stało, zawsze towarzyszyć wam będzie iskierka mądrości, która nigdy was nie opuści. Pamięć o prawdziwym pochodzeniu zostanie zakodowana w waszym DNA. Iskierka ta będzie się w was nieustannie tlić, aż do czasu, gdy stanie się zalążkiem przebudzenia.

Wiedzcie jednak, że pomimo odczuwanej samotności, tak naprawdę nie będziecie sami. Ześlę wam wsparcie i pomoc, które jednak wy będzie postrzegać jako cud - jako coś, co przekracza granice waszego pojmowania. Na kilka chwil, godzin lub dni będziecie doświadczać przebudzenia, które pozwoli wam odczuwać radość i piękno takimi, jakimi one są w istocie. Mimo, że planeta Ziemia i jej mieszkańcy pogrążeni będą w cierpieniu, wciąż będzie można dostrzegać tam piękno, jego projekcję z przeszłości i przyszłości i owo piękno będzie obietnicą tego, co jest możliwe i przypomnieniem tego co jest prawdziwe.

Będziecie sobie wzajemnie pomagać. Kiedy rozbudzi się w was gotowość do spełnienia misji, rozpoznacie członków waszego plemienia. Waszym znakiem rozpoznawczym będą wspólny cel, wartości, intuicja oraz podobieństwo obieranych ścieżek. Gdy Ziemię ogarnie kryzys, wasze ścieżki zaczną przeplątać się coraz częściej. Czas osamotnienia oraz czas chwil, w których wydawało wam się, że zwariowaliście, będzie już za wami.

Wszędzie na Ziemi znajdziecie członków waszego plemienia, zaś rozwinięte technologie telekomunikacyjne umożliwią wam szybki wzajemny  kontakt. Jednak prawdziwy przełom i rzeczywiste przyśpieszenie dokona się dopiero podczas spotkania każdego z was twarzą w twarz, które będzie miało miejsce w specjalnie wyznaczonych do tego celu miejscach na Ziemi. Następny etap waszej podroży rozpocznie się gdy już wielu z was zbierze się razem. Mogę was zapewnić, iż podroż ta zakończy się w tym samym miejscu, w którym się rozpoczęła. Misja, której nie byliście świadomi stanie się świadoma, zaś intuicyjny bunt przeciwko rzeczywistości odczuwanej wcześniej jako normalną, odczujecie jako wyraźną potrzebę stworzenia piękniejszego świata.

W chwilach samotności, będziecie usiłowali zapewnić samych siebie, że jeszcze nie zwariowaliście. Sposobem na to będzie informowanie innych, co złego dzieje się z ich światem. Albowiem Wiedza stanie się waszym udziałem. Będziecie też odczuwać wręcz jako zdradę, jeżeli nie będą chcieli was słuchać. Będziecie też rejestrować opowieści o błędach, okrucieństwie i zagładzie środowiska, które to wiadomości będą potwierdzać wiarygodność waszej intuicji o istnieniu lepszego świata. Po tym jednak, jak otrzymacie moją pomoc, nie będziecie musieli już tego robić. Od tej chwili wasza energia zamieni się w aktywny proces kreowania lepszego świata".

Jedna z kobiet z  plemienia zapytała szamana: "Skąd wiesz że to się uda? Jesteś pewien, że Twoje moce szamańskie są wystarczająco silne, aby wysłać nas w taką podroż?"

Szaman odpowiedział: "Wiem, że misja się powiedzie, ponieważ wcześniej robiłem to już wiele razy. Wielu z was zostało już wysłanych na Ziemię, aby mieszkać z tamtejszymi ludźmi i przygotować grunt dla misji, której teraz wy się podejmiecie. Mam już w tym doświadczenie! Jedyną różnica jest to, iż teraz wielu z was podejmie się tego wyzwania jednocześnie. To, co będzie nową jakością w zamieszkałym przez was czasie, to fakt, że owe Zgromadzenia Członków Plemienia, o których wam mówiłem, zaczną się właśnie organizować".

Jeden z w współplemieńców zapytał: "Czy istnieje zagrożenie, że zagubimy się w tamtym świecie i nigdy się nie wybudzimy  z szamańskiego transu? Czy istnieje niebezpieczeństwo, że rozpacz, cynizm i ból rozłąki będą tak wielkie, że ugaszą iskierkę nadziei oraz poczucie samego siebie i własnych korzeni, doprowadzając do wiecznej rozłąki z naszymi najbliższymi?"

Szaman odpowiedział: " Nie ma takiej możliwości. Im bardziej będziecie zagubieni, tym większa pomoc będzie wam zesłana. W tym czasie może wydawać się wam, iż zawalił się cały wasz świat. I że straciliście wszystko to co najcenniejsze. Później jednak dostrzegać będziecie to jako dar.  Ja i nasza świat nigdy was nie opuścimy".

Inny mężczyzna zapytał: "Czy istnieje możliwość, że misja się nie powiedzie i cała planeta, Ziemia, zginie?"

Szaman odpowiedział: "Odpowiem na to pytanie paradoksem. Nie ma takiej możliwości. Prawdą jest, że jej sukces zależy od waszych poczynań. Los świata jest w waszych rekach. Klucz do tego paradoksu leży w was samych oraz w waszych uczuciach. Wszystkie wasze problemy z którymi się będziecie borykać - nawet wasza ukryta wewnętrzna walka - będą miały wymiar kosmiczny. Będziecie wiedzieć, tak jak teraz, że wszystko co robicie ma znaczenie. Bóg widzi wszystko."

Nie było więcej pytań. Gdy woluntariusze zebrali się w kręgu, szaman podszedł do każdego z nich. Ostatnią rzeczą, jaka pamiętali, to wydmuchiwany przez szamana dym prosto w twarz. Weszli w głęboki trans i zapadli w sen o świecie, w którym sami się dzisiaj znajdujemy.

***

Kim są Ci misjonarze pochodzący z piękniejszego świata? Ty i Ja zdecydowanie jesteśmy jednymi z nich. Skąd jeszcze może pochodzić ta tęsknota do magicznego miejsca, którego nie można znaleźć nigdzie na Ziemi, do tego pięknego czasu, który jest poza czasem? Wywodzi się ona z intuicyjnego przeczucia źródeł naszego pochodzenia oraz przeznaczenia. Nieposkromiona tęsknota nigdy nie zadomowi się w świecie, który jest zaledwie cząstką świata z którego się wywodzi. Wbrew rozsądkowi  przyglądamy się horrorom, które rozegrały się w przeciągu ostatniego milenium i zarazem mówimy: "NIE, tak nie musi być!" Wiemy o tym, ponieważ byliśmy TAM. W głębi duszy przeczuwamy, iż lepszy świat jest możliwy. Rozsądek jednak nam podpowiada z kolei, że to niemożliwe. Mówi również, że nawet spowolnienie procesu niszczenia planety (nie mówiąc o jego odwróceniu) jest przedsięwzięciem niemożliwym - niewykonalnym z politycznego punktu widzenia oraz sprzecznym z siłą pieniądza i jego oligarchami. Prawda jest taka, że owe potęgi będą walczyć o utrzymania świata takim, jaki dotychczas jest nam znany. Ich sprzymierzeńcy tacy jak rozpacz, cynizm i rezygnacja czają się nawet w nas samych kształtując obraz życia rzekomo „wystarczająco dobrego” dla mnie i dla moich bliskich.

Wszelako, jako członkowie naszego plemienia, wiemy lepiej. Nawet na dnie rozpaczy drzemie w nas iskierka nadziei gotowa, aby wraz z nadejściem dobrej, choćby najdrobniejszej wiadomości, rozniecić ogień. Pomimo wymuszanego na nas cynizmu, siedzi w nas naiwny idealizm. Idealizm, który dzięki wierze i nieustannej gotowości do poszukiwań nowych możliwość wciąż trwa i trwa, pomimo ciągłych rozczarowań. I jakkolwiek zrezygnowani się nie poczujemy i nasze zamiłowanie do upiększaniu siebie i swojego otoczenia nie będzie już w nas wzbudzać entuzjazmu, to część naszej energii będzie się kierować się w zupełnie inną stronę, w kierunku naszej prawdziwej misji.

Przestrzegałbym jednak przed podziałem ludzi w tym świecie na dwa rożne typy - tych należących do plemienia i tych spoza plemienia. Jak często zdarzało się wam poczuć obco w świecie ludzi, którzy tego nie rozumieją i nic sobie z tego nie robią? Ironią jest fakt, iż niemal wszyscy w głębi duszy czujemy się podobnie.  W młodości silne jest poczucie spełniania misji oraz sens wspaniałego pochodzenia i jego równie wspaniałego przeznaczenia.  Jednakże kariera lub po prostu sposób życia, który się sprzeniewierza tej intuicyjnej wiedzy staje się doświadczeniem bolesnym i wymaga wewnętrznej walki, w wyniku której część naszego Ja musi zostać zagłuszona. Przez jakiś czas możemy funkcjonować popadając w rożnego rodzaju nałogi lub błahe przyjemności, które pochłaniają siły życiowe i zmniejszają ból. Dawniej mogło się nawet tak przydarzyć, że pozwalaliśmy sobie pogrzebać ów sens misji i przeznaczenia na całe nasze życie i nazywaliśmy taki wybór dorosłością.

Czasy jednak się zmieniają. Miliony ludzi przebudzają się jednocześnie do spełnienia swojej misji. Stan naszej planety budzi nas wszystkich. Innymi słowy, my wszyscy stajemy się niejako ponownie odmłodzeni.

Kiedy czujesz się wyobcowany spoglądając w morze twarzy zanurzonych tak głęboko w stary świat, walczących, aby go utrzymać, wróć pamięcią do czasu, kiedy to ty sam - patrząc na wszelkie zewnętrzne znamiona - byłeś w pełni aktywnym uczestnikiem tego świata. Taki sam ognik rewolucji, jaki miałeś wtedy w sobie, był też udziałem wszystkich innych ludzi. Co więc się stało, że przestałeś go zagłuszać? Jak doszedłeś do tego, że miałeś całkowitą rację twierdząc, że świat, który nam jest dany jest nieporozumieniem i że życie nie jest warte, by je przeżyć, jeżeli nie zawiera w sobie woli zmiany tego świata na lepszy? Jak to się stało, że nie mogłeś dalej znieść poświęcania swojej energii życiowej dla podtrzymywaniu starego porządku? Najczęściej przyczyną owej zmiany był walący się stary porządek świata wokół nas.

Zwielokrotniony kryzys: pieniężny, zdrowotny, energetyczny, ekologiczny oraz wiele innych zbiegających się okoliczności spowoduje, że świat zawali się dla kolejnych milionów spośród nas. Musimy więc być przygotowani, aby przyjąć ich wszystkich do naszego plemienia. Musimy być w pogotowiu, aby przywitać ich z powrotem w domu.

Okres osamotnienia, gdy przemierzając drogę w pojedynkę nachodziły nas myśli, że może świat jest w jak najlepszym porządku, a to z nami jest coś nie tak, skoro odmawiamy pełnego w nim udziału, dobiegł juz końca. Przez lata wielokrotnie rozmawialiśmy o tym, że wszystko jest nie tak, jak być powinno: system polityczny, system edukacyjny, instytucje religijne, kompleks militarno-przemysłowy, instytucje bankowe, system medyczny - tak naprawdę to dotyczy to każdego systemu, któremu przyjrzysz się dokładnie. Musieliśmy o tym rozmawiać, aby udowodnić samym sobie, że faktycznie nie zwariowaliśmy.

Musieliśmy również rozmawiać o alternatywach, czyli o tym jak wszystko powinno wyglądać: "My" powinniśmy wyeliminować substancje CFC (substancje chlorofluorowęglowodorowe, odpowiedzialne za tworzenie się dziury ozonowej). "Oni" powinni zaprzestać wycinania lasów tropikalnych. "Rząd" powinien wyznaczyć strefy ograniczenia połowów…  Takie rozmowy również były niezbędne, jako że potwierdzały realność naszej wizji świata który mógł być spokojny i pełen życia, gdzie relacje międzyludzkie oparte są na zasadzie współkreowania i partnerstwa z naturalnie zachowanym ogrodem na Ziemi.

Jednak czas przeznaczony na rozmowy służące temu, aby zapewnić samych siebie, że wszystko jest porządku, zbliża się ku końcowi. Ludzie są już zmęczeni uczęszczaniem na kolejne wykłady, czy też organizowaniem kolejnych grup dyskusyjnych Online. Chcemy czegoś więcej. Kilka tygodni temu przygotowując się do podroży do Oregon, gdzie miałem wygłosić wykład, organizator spotkania mnie uprzedził: "Tym ludziom nie musisz tłumaczyć w czym tkwi problem. Nie trzeba również podpowiadać im rozwiązań. Oni to juz wiedzą i wielu już jest zaangażowanych w różne formy działalności. Natomiast to, czego potrzebują, to przeniesienie ich aktywności na następny poziom".

Aby tego dokonać i w pełni wkroczyć w swoją misję tutaj na Ziemi, trzeba doświadczyć wewnętrznej przemiany, której nie da się nikomu narzucić. Zazwyczaj nie dzieje się to poprzez zwykłe gromadzenie informacji, ale poprzez rożnego rodzaju doświadczenia, które głęboko przenikają do podświadomości naszego umysłu. Kiedykolwiek tego doświadczam, czuje jakby łaskawa a jednocześnie bezwzględna siła - szamana z opowieści - spadała na mnie z otchłani ponaglając mnie, reorganizując moje DNA i zmieniając mój układ nerwowy. Tego typu doświadczenia kompletnie odmieniają.

Jednym ze sposobów na to, jest opisane przeze mnie w tym opowiadaniu "zgromadzenie plemienia". Myślę, że wiele osób, które wzięły udział w ostatnim odosobnieniu organizowanym przez Reality Sandwich w Utah doświadczyło czegoś podobnego. Obecnie takie spotkania mają miejsce wszędzie na całym świecie. Powracasz potem do "prawdziwego życia", jednak nie wydaje się ono już takie prawdziwe. Twoje postrzeganie i priorytety się zmieniają. Pojawiają się nowe możliwości.  Zamiast poczucia, że dopadła cię rutyna, życie wokół zaczyna zmieniać się w przewrotnym tempie. To, co wcześnie było nie do pomyślenia, zamienia się w zdrowy rozsadek, a to, co było niemożliwe, staje się czymś prostym. Nie koniecznie staje się tak od razu, ale gdy już taka wewnętrzna przemiana się dokona, staje się to nie do uniknięcia.

Oto jestem, pisarz i mówca, który głosi, że dobiegł już końca czas pustych przemówień. Ale nie wszystkie dyskusje zawierają tylko puste słowa.  Duch potrafi napędzić wehikuł słów, tak więc jest on bytem nadrzędnym, aczkolwiek bynajmniej nie rozdzielnym w stosunku do ich znaczeń. Czasami, gdy kłaniam się wobec swoich słuchaczy wygłaszając jakieś przemówienie, odkrywam, że ów stan ducha wisi w powietrzu wpływając na wszystkich zgromadzonych. Świętość wnika w nasze rozmowy i wspólne doświadczenia, które często nie wymagają słów i staje się częścią moich spotkań. W przypadku, gdy brakuje owej świętości, czuje się jak przemądrzały gaduła, który stojąc tam na podium zabawia ludzi przekazując informacje, które równie dobrze mogą sami znaleźć w Internecie.

Zeszłego piątku uczestniczyłem w nocnej dyskusji w Nowym Yorku, gdzie byłem jednych z trzech takich przemądrzalców i obawiam się, iż wielu słuchaczy wyszło z tego spotkania bardzo zawiedzionych (chociaż prawdopodobnie nie aż tak bardzo jak ja czułem że zawiodłem samego siebie). Szukamy ciągle czegoś więcej i to coś prędzej czy późnej samo nas znajduje.

Rewolucyjna iskierka naszej misji została wskrzeszona tylko po to, aby powrócić ponownie jako żarzący się węgielek. Być może pamiętacie swoją acidową podróż w 1975 roku, koncert Grateful Dead w 1982, czy przebudzenie kundalini w 1999 - wydarzenia, o których wiedzieliście, że są prawdziwe, jak przebłysk przyszłości, która właśnie się manifestuje. Potem, gdy rzeczywistość blaknie zamieniając się we wspomnienia, a bezwładna rutyna życia was pochłania, zapewnie odrzucacie te doświadczenia traktując je wszystkie jako odskocznię od życia -  jako "trip", "odjazd".  Jednak coś w środku będzie wam uparcie podpowiadać, że to było prawdziwe - prawdziwsze niż rutyna codzienności. Obecnie takie doświadczenia zdarzają się coraz częściej, a "normalność" zdaje się odchodzić w przeszłość. Jesteśmy na początku Nowej Ery. Nasze zgromadzenia nie są markowaniem aktywności. Są one zalążkiem bytu, z którego narodzą się właściwe działania. Wkrótce ze zdziwieniem i pogodą ducha będziesz mógł powiedzieć "Wiem co robić i ufam że to zrobię właściwie".


Artykuł przedrukowano w oparciu o licencję Creative Commons  z:
Reprinted from:  REALITY SANDWICH, courtesy of Creative Commons license

tłumaczenie z angielskiego: Magdalena Zielińska
zdjęcie/photo credit: flickr / Alice Popkorn, Releasing Atlas - courtesy of a Creative Commons license